"Kingsajz" czyli "...gdy wszystko jest za małe za krótkie zmień swój rozmiar zostań krasnoludkiem...." Kto powiedział, że krasnoludków nie ma? Mistrz polskiej komedii, Juliusz Machulski przenosi widzów do Szuflandii, tajemniczej krainy mieszczącej się w podziemiach Instytutu Badań Czwartorzędu, gdzie owszem krasnoludki sobie żyją dość licznie… A jeden z nich strzeże tajemnicy eliksiru o nazwie kingsajz. Pozwala on zyskać rozmiary człowieka i zamieszkać w krainie ludzi, gdzie można się cieszyć wolnością i... kobietami. A kiedy taką kobietą może być fantastyczna Katarzyna Figura, w latach 80-będąca symbolem seksu i okrzyknięta przez Amerykanów polską Marilyn Monroe, to wyzwanie staje się jeszcze większe. Wspaniała muzyka Krzesimira Dębskiego, niezapomniany klimat lat 80’, doskonała obsada i fantastyczna scenografia – to właśnie "Kingsajz", bajka dla dorosłych z oczywistym przesłaniem, które odczytać można w kultowych dialogach: "Świeże macie muchy? – Prosto z dzisiejszej pajęczynki! – To dla mnie raz. – Talon proszę. Muchy tylko na talony!" "Oż ty w dziuplę kopany!... Ty!... A ty sam jesteś polokoktowiec! Niuchać tu przyszedł! Zdradziliście, wymusiliście, nadużyliście... ale jesteście na liście".
porywająca opowieść o najpiękniejszych czasach w historii Etiopii - swingujących latach 70. Ale to też opowieść o miłości do muzyki, która połączyła trzech niezwykłych bohaterów, na trzech odległych kontynentach. Podróż przez muzyczny świat, na tle czerwonej burzy komunizmu, próbującej zniszczyć twórców oraz ich muzykę, uznaną przez krytyków, za jedną z najoryginalniejszych odmian funky/jazzu na świecie - Ethiopiques.
Film muzyczny, przekraczający klasyczne gatunkowe podziały i wnoszący nową jakość zarówno w obszarze filmu jak i muzyki. Film opowiada historię młodego chłopca, który za sprawą okularów VR przenosi się do fantastycznego świata muzyki elektronicznej. Główny bohater w trakcie swojej wirtualnej podróży, spotyka kolejne zespoły związane z polską sceną elektroniczną - Bokka, Kamp!, Rysy, Zamilska, Komendarek, Polpo Motel, JAAA!, Golczewski. W tej fascynującej opowieści, zawieszonej między przeszłością a przyszłością, widz wspólnie z chłopcem przemierza kolejne przenikające się ze sobą muzyczne światy. Oprócz muzyków poszczególne sceny współtworzą także aktorzy i tancerze związani ze środowiskiem polskiego teatru i teatru tańca, m. in. Dominika Knapik, Sebastian Pawlak, Paweł Sakowicz, Robert Wasiewicz. Punktem wyjścia i inspiracją w pracy nad filmem był telewizyjny program naukowy "Sonda", emitowany przez Telewizję Polską w latach 80-tych. Projekt to nie tylko nowoczesna filmowa opowieść o polskiej scenie muzycznej; to rodzaj filozoficznej opowieści, poruszającej fundamentalne kwestie związane z teraźniejszością, wizjami przyszłości i rozwojem technologicznym, z którym mierzymy się dziś.
Film opowiada historię mężczyzny Bru (Janusz Chabior), który zarabia na życie porywając piękne, rasowe psy. Kradnie je bogatym ludziom, a gdy oferują nagrodę pieniężną, oddaje. Jest to dla niego idealne źródło zarobku i osobistej satysfakcji, bo każda rodzina, której pies się „odnalazł”, widzi w znalazcy bohatera, a nie oszusta jakim w rzeczywistości jest. Wszystko idzie gładko, aż do chwili, kiedy pewnego porwanego psa nikt nie szuka.
Matka, nękana poczuciem winy, nie chce spotkać się z córką. Nie widziały się od dziesięciu lat. Julita pod pretekstem programu "Świadectwo" wchodzi do więzienia, żeby się z nią skonfrontować i rozliczyć przeszłość.
Kultowy już serial SE-MA-FORu o przygodach Misia Uszatka i jego ferajny: Prosiaczka, Króliczków, Zajączka i psa Kruczka. Postać stworzyli Czesław Janczarski (poeta i bajkopisarz) oraz Zbigniew Rychlicki (artysta grafik). Bajka cieszyła się i nadal cieszy wielką popularnością (nawet w Afryce, Iranie czy Kanadzie; serial kupiły i emitowały 22 kraje). Sławę przyniosło mu klapnięte uszko, rodzice lubili go za to, że kładł się do łóżka zawsze o właściwej godzinie. Ze stu osiemnastocentymetrowych misiów zrobionych dla potrzeb filmu, do dziś ocalały tylko cztery.
Serial liczy 104 odcinki.Gdzieś w głębinach wielkiej, dzikiej, zielonej puszczy mieszka żubr Pompik. Właściwie to żuberek Pompik, jako że w porównaniu z innymi żubrami jest niewielki, do tego nie tak silny, szybki i skoczny, jak jego rówieśnicy. Niezbyt się nadaje do tradycyjnych żubrzych zabaw w przepychanie rogami, wbęcywanie na drzewa czy żubrzego berka dookoła polany, ma za to inne zainteresowania. Pompik jest bowiem najbardziej ciekawskim ze zwierząt w puszczy. Interesuje go wszystko, co dzieje się dookoła niego, chce się wszystkiego dowiedzieć, wszystkiego dotknąć i o wszystkim sam się przekonać. Nie ma takiej leśnej tajemnicy, której Pompik by nie rozwiązał dzięki obserwacji, cierpliwości i zadawaniu mnóstwa pytań. Dzielnie sekunduje mu w tym jego młodsza siostra, mała Polinka, która jednak jest przeciwieństwem Pompika – to żubrzyczka czynu, zamiast się zastanawiać, woli biegać, skakać i wykonywać całe mnóstwo najdziwniejszych czynności. Mama żuberków, Porada, cierpliwie odpowiada na ich pytania, a kiedy trzeba – pociesza. Żubr Pomruk, czyli tatuś Pompika i Polinki, największy ze wszystkich żubrów w puszczy, służy z kolei swoją siłą, kiedy trzeba wyciągnąć maluchy z tarapatów.
Cennik znajdziecie w zakładce "Bilety"
Jeśli nie ma literatury, to film nie ma skąd czerpać.
— Wojciech Jerzy Has